Wielkanoc

Dodano 18 kwietnia 2014, w Bez kategorii, przez Kufer Marzeń

picsay-1397509226

picsay-1397509369

picsay-1397831706

picsay-1397832011

 

Prawie jak w Nibylandii

Dodano 11 kwietnia 2014, w Bez kategorii, Spełnione marzenia, Zabawki, przez Kufer Marzeń

Jeeest! Na wstępie tej tajemniczej notki pragnę wspomnieć, że Kufer Marzeń na facebooku ma już ponad setkę polubień, za co dziękuję z całego serca i mam nadzieję, że blog również tak Wam się spodoba.
Z wyżej wymienionej okazji obiecałam niespodziankę. Otóż jest nią…
Tadaaam: ten oto wpis oraz mój nowy wytwór, świeżutki, dopiero co skończony i sfotografowany na wszystkie strony ;-P Piotruś Pan.

Zaczęło się od książeczki z obrazkami z bajki Disneya. Później kreskówka. Nie wiem na czym polega fenomen Piotrusia Pana, ale wiem jedno – jak już się to to przyklei, to odejść nie chce, jak guma do żucia przyklejona łokciem do spodni. Synek właśnie takową fascynację przechodzi, w związku z tym na prośbę „mamusiaaaa, zlobisz mi Piotlusia Pana takiego jak na lysunku?” mamusia – jak na rozkaz – uzbroiła się w szydełko i poczęła tworzyć.

Szukałam jakichś inspiracji w necie,  bo pomyślałam, że może znajdę coś gdzieś… że może ktoś przede mną był już taki szalony, żeby porwać się na takie wyzwanie… Ale zamiast zdjęć pięknych, zrobionych ręcznie maskotek znalazłam jedynie siermiężne zabawki, bardziej przypominające Robin Hood’a niż Piotrusia z bajki. Po tym niemiłym doświadczeniu nie marzyłam nawet o znalezieniu jakiegokolwiek wzoru bądź schematu. Ale „małpa nie cielę – sobie poradzi” :-) Calusieńki z mojej szalonej głowy powstał, co uważam za sukces. Kolejna moja perełka po Hudsonie. Synek pilnie śledził postępy mojej pracy, ale już wiedział, że musi trochę poczekać, już tak nie ponaglał.

Kiedy byłam w połowie głowy (proces widoczny na zdjęciu – łatwo poznać Piotrusia Pana jako półgłówka ;-) ) zapytałam Synka: Będziesz się nim bawił? Czy będzie leżał?. Na co Synek odrzekł: Będę. Będę ostlożnie się nim bawił. Bardzo mnie to uspokoiło… Mogłam więc zakończyć głowę  ;-) Synek mój był śmiały w stosunku do postaci Piotrusia, dopóki nie zrobiłam mu… twarzy. Nie wiem czemu. Może uznał, że na niego patrzy, jednak tego zagadnienia nie był mi w stanie wyjaśnić.

Kładąc Synka spać, położyłam jego nową zabawkę obok poduszki i powiedziałam, że będzie mu dobrze spać pierwszej nocy obok Niego i innych zabawek, które śpią w łóżeczku. Synek wziął Piotrusia w obie rączki, obejrzał z poważną miną, po czym powiedział: Fajny jest. Kudłaty. I ma miecz! I piólko też ma! Dalsza część wypowiedzi jednak mnie zmiażdżyła: Musisz mi jeszcze zlobić Dzwoneczka, Kapitana Haka, Klokodyla Tik-Taka, Wielką Ośmiolnicę – Kałamalnicę i Pana Swondka…

;-)

Więcej zdjęć zamieściłam w albumie „Zabawki” na facebooku. Zapraszam :-)

Na chorobę – medycyna i… krwinki

Dodano 9 kwietnia 2014, w Bez kategorii, Spełnione marzenia, Zabawki, przez Kufer Marzeń

Dawno, dawno temu… A nie, przepraszam. Miało być tak:

Jakiś czas temu, zimą, mój Synek zachorował. Często choruje, lecz bardzo dzielnie to znosi. Czasami nie chce wypić syropu, „bo mu kości trąbią, czasami jest za słaby na zabawę, nudzi go ciągłe czytanie książeczek, ale za to bardzo lubi słuchać opowieści o tym, co podczas choroby dzieje się w jego organizmie. Trudno małemu dziecku wytłumaczyć te wszystkie skomplikowane procesy, ale z pomocą przychodzą pomoce naukowe. Tu przydała się książka medyczna z przekrojami przez każdy układ w ciele człowieka. Całe moje czytanie posumował następująco (udając, że umie czytać i wskazując właściwe obrazki): „Kiedy cłowiek jest choly, moze dostać chlypy lub katalu. Lano musi wypić jedną sklankę mleka, na kolację musi wypić pięć sklanek mleka. Tak sikają panie, a tak sikają panowie”… Ten medyczny wykład był o wiele dłuższy, ale Wam go daruję ;-)

Kiedy już Synek dokładnie wyedukował się przy pomocy fachowych publikacji, przypomniałam sobie o serii „Było sobie życie”. To był strzał w dziesiątkę! Najbardziej podobały mu się krwinki. Łatwo domyślić się, co usłyszałam, kiedy skończył oglądać – „mamusiaaaa, zlobis mi taaaakieeee klwinkiiii ???”. Musiałam je robić na poczekaniu, co chwilę byłam popędzana i skrupulatnie sprawdzana, czy to już. Mało mi się ręce nie poplątały w tym pośpiechu, ale udało się. Kiedy już była pierwsza (mała czerwona), mogłam nieco zwolnić, ponieważ Synek zajął się zabawą. Nie zapomniał jednak, żeby nadal mnie popędzać i sprawdzać ;-P

Tak oto powstały 4 krwinki z kordonka, z koralikowymi oczkami, a niedługo dołączyła do nich także większa, włóczkowa, idealnie pasująca rozmiarem do małej rączki. Na zdjęciach widoczne są w „kosmicznym” czymś. To coś dostał Synek od Dziadka i stanowi domek-rakietę dla krwinek. Z klocków powstała dla nich huśtawka, a z okrągłego opakowania po serku topionym – piaskownica.

Uff… oboje się napracowaliśmy :-)

 

 

 

P.S. Oprócz szydełkowych krwinek, mamy jeszcze inne. Bawimy się, że to my jesteśmy krwinkami i nosimy tlen na plecach (jak te w „Było sobie życie”), krążymy tak z tym tlenem po całym domu i zostawiamy go przy łóżeczku Synka – w płucach :-D

Otagowane:  

Małpka – spełnione marzenie Oliwii

Dodano 7 kwietnia 2014, w Spełnione marzenia, Zabawki, przez Kufer Marzeń

W galerii na facebookowym profilu Kufra Marzeń od dłuższego czasu gości zdjęcie Hudsona. Pani Oliwia go wypatrzyła i bardzo Jej się spodobał, ponieważ przypomniał Jej małpkę, jaką bawiła się w dzieciństwie. Poprosiła mnie o zrobienie podobnej małpki.
Z ciemnoniebieskiego kodronka w srebrnoszarej kamizelce, bez kapelusza, za to z elegancką muszką pod szyją. Wszystko ściśle według życzenia Pani Oliwii. Tylko rozmiar nieco się „skurczył”. Ale – jak pisze Pani Oliwia – mimo niewielkiego rozmiaru (36 cm) całkowicie zdobył Jej serce.
Maskotka dotarła już szczęśliwie do Właścicielki. Nie wiemy wprawdzie, czy małpolek dostał jakieś imię, ale wiemy, że trafił w dobre ręce :)
Kolejne spełnione marzenie trafiło do naszego Kufra :)
Dziękuję i zachęcam do spełniania marzeń (a przynajmniej tych, które można zrobić na szydełku ;) )

Otagowane:  

Spodnie dla Robotka

Dodano 1 kwietnia 2014, w Odzież retro, Zabawki, przez Kufer Marzeń

 

Zgodnie z obietnicą, spodnie dla Robotka uczyniłam i jest on już od jakiegoś czasu kompletnie odziany. Całe ubranko bardzo podoba się Synkowi. I – wedle Jego życzenia – ma pozostać łysy… :)
Spodnie robiłam słupkami z bardzo cienkiej włóczki. Ten wzorek świetnie się sprawdził na tego rodzaju włóczce, bo wydobył jej miękkość, a spodenki wyszły leciutkie i delikatne. Ładna byłaby bluzeczka lub kamizelka dla dziewczynki.
Efekt:


I jak Wam się podoba odziany Robotek? :)
 

Otagowane:  

  • Facebook