Tomek miał niedawno urodziny. Trzydzieste drugie, więc jest już całkiem dużym chłopcem. Ale to wcale nie przeszkadza mu mieć słabości do gromadzenia oryginalnych zabawek. Jest to na swój sposób urokliwe  hobby. Marzeniem Tomka był Pixel, maskotka Kabaretu Obcisłego, którą jakiś czas temu miałam przyjemność wykonać. Życzył sobie, żeby na pleckach miał wyhaftowany napis. Pixela zrobiłam w formie poszewki  na poduszkę wielkości jaśka. Z takim wypełnieniem może być maskotką/przytulanką/ozdobą pokoju itp.  Jest ściśle odwzorowany na swoim poprzedniku.

Oto i rezultat Pixel XL:

DSC_7214-picsayDwa Pixele razem (duży z wypelnieniem)

DSC_7211-picsay Dwa Pixele razem (duży bez wypełnienia)

DSC_7212-picsay Wypełniony w całej okazałości :)

IMG_6871-picsay IMG_6872-picsay    Pierwszy wyraz napisu na pleckach

DSC_7230-picsay Drugi wyraz napisu

DSC_7238-picsay Napis na pleckach w całości

Co prawda Pixel jest gotowy, ale marzenie spełnione jest prawie, bo Tomek nie odebrał swojego prezentu.

 

 

 

 

 

Synek miał urodziny. Zażyczył sobie imprezę tematyczną, bo od dawna marzył, żeby mieć urodziny angry birds’owe. Zadbałam o wszystkie szczegóły: były baloniki, talerzyki i kubeczki, ozdoby, serwetki… Nawet zabawki Synka związane z tematyką ptaków miały swój udział w dokoracji. Wszystko było, tylko od jakiegoś czasu nie mogłam się zdecydować na ozdobę tortu. Przecież też musiał być ptakowy… Przejrzałam masę zdjęć w internecie w poszukiwaniu inspiracji. Widziałam mnóstwo przeróżnych pomysłów. Wreszcie wpadłam na to, że wystarczą po prostu same ptaki, bez jakichś udziwnień. Dzień przed urodzinami lepiłam wszystkie sama, bawiąc się w „cukierniczkę”, czyli damską odmianę cukiernika. Oto efekt:

image

Teoretycznie powinny one być jadalne, bo zrobione z gotowej masy marcepanowej, ale zapach tejże jakoś mi nie bardzo wskazywał na jej jadalność… No nic, przecież tort się spożywa zazwyczaj, więc bez paniki ;-)

image

Ozdoba tortu miała być niespodzianką dla Synka, ale przed jego oczkami nic się nie ukryje. A kiedy już zobaczył co robię myślał, że po prostu lepię sobie z plasteliny i chciał się przyłączyć.

image

image

image

Zorientował się jednak, że to nie plastelina, że nie pachnie ładnie, i że trzeba się paprać w sypkich barwnikach, i pozwolił mi spokojnie skończyć.

image

Przychodził tylko co jakiś czas sprawdzić, jak mi idzie. Był wniebowzięty, że robię mu tyle ptaków i to takich dużych, nie malutkich. Kazał mi jeszcze ulepić gniazdko z jajkami. Następnego dnia, czyli w urodziny, sam pokazywał paluszkiem, gdzie na torcie będą siedzieć ptaki, gdzie świnie… I ogólnie był bardzo zadowolony :-) A Wam jak się podoba moja pozaszydełkowa działalność ?

Mario

Dodano 17 kwietnia 2015, w Spełnione marzenia, Zabawki, przez Kufer Marzeń

Trochę spóźniłam się z dodaniem tego wpisu, ale lepiej późno, niż wcale ;-)

Niedawno marzeniem mojego Synka było mieć maskotkę z gry Super Mario Bros. Ale oczywiście nie taka kupioną, tylko „uszytą” przez mamę. Mama miała kłopot, bo brak schematu opóźniał rozpoczęcie procesu tworzenia. No, ale jak to zwykle ja, posiedziałam, pomyślałam i bez schematu zaczęłam od spodni. Dlaczego? Przyznam się: miałam najmniej kordonka w tym kolorze i uzależniłam od rozmiaru spodni rozmiar całej maskotki. Posiłkowałam się obrazkiem, jaki Synek wybrał sobie z sieci. Codziennie po przedszkolu pytał, czy już skończyłam. Nie mógł się doczekać, co chwilę mnie poganiał i przytulał Mario, który był jeszcze bez głowy.  Głowę zrobiłam na końcu, żeby też nie różniła się rozmiarem od reszty. Włosy to mój autorski pomysł, znikąd nie ściągnięty, ale nie mam pewności, czy ktoś przede mną czegoś takiego już nie wymyślił ;-) 

Tak mi wyszedł:

picsay-1427668674 picsay-1427669284picsay-1429184981 picsay-1429185325 picsay-1429185178 picsay-1429184801 picsay-1427669434

Uwielbiam spełniać marzenia. A marzenie Oliwii mam przyjemność spełnić już trzeci raz! Był nim… królik. Ale nie taki zwyczajny. Miał być w kolorze „bagiennym”. Spędziłam trochę czasu na poszukiwaniach odpowiedniego i satysfakcjonującego odcienia zieleni, ale z pozytywnym efektem. Kolor został zatwierdzony, więc mogłam zabrać się do dzieła. Całość  z kordonka nr 8.

Zanim trafił do Właścicielki, trochę to trwało z różnych przyczyn, ale dotarł. Podróż królika była krótsza, niż Małpolka, dzięki czemu znalazł się na miejscu szybciej od swego poprzednika. A oto i nasz bohater:

picsay-1425769052

picsay-1425769224picsay-1425769418

 

picsay-1425769648 picsay-1425769838

Projekt zatwierdzony przez mojego Synka poprzez przytulenie i stwierdzenie: Fajny! Nadaje się! 

Pozdrawiamy serdecznie Panią Oliwię  :-)

W tytule nie ma pomyłki. Kórlik (nie królik) był marzeniem Pawełka. Biały i nieco większy niż królik mojego Synka. Nie robiłam go z wzoru – jak to ja – tylko robiłam z pamięci. Miałam obawy, co do kształtu korpusu, jaki powstał, dlatego zrobiłam też  korpus drugi (z włóczki). Wybór padł jednak na ten pierwszy, zrobiony z kordonka. Bardzo się starałam, żeby wykończyć go tak samo, jak pierwowzór. Wyszedł tak:

picsay-1423132413       picsay-1423132492

 

A tu z prototypem:

picsay-1423133097            picsay-1423132959picsay-1423132258

Mój Synek myślał, że to dla niego, lecz niestety musiałam Go rozczarować. Na pociechę jednak otrzymał tego włóczkowego, i powiedział, że to dziadek królik. Na życzenie Synka ma buzię na wzór uśmiechu Mony Lisy i bez zębów:

picsay-1423133391      picsay-1423133248

 

To mój drugi królik z włóczki i stwierdzam, co następuje: robi się szybciej, ale mniej szczegółowo można dopracować kształty.

Pawełek podobno jest zachwycony nowym przyjacielem. Za jednym zamachem spełniłam dwa marzenia, z czego jestem ogromnie zadowolona. Miło było się spotkać po latach z mamą Pawełka :-)

Na koniec przedstawiam trzy pokolenia królików razem (paradoksalnie dziadek wiekowo jest najmłodszy ;) ):

picsay-1424694194            picsay-1424694568 picsay-1424694750

Kochani, za dwa dni (18.02) Kufer Marzeń będzie obchodził swoje PIERWSZE URODZINY! Przez ten rok dużo się zdarzyło, spełniło się wiele marzeń i na wielu twarzach pojawił się uśmiech. Dziękuję Wam, bo bez Was nie byłoby tego wszystkiego :-) Z okazji 1 urodzin Kufer Marzeń przygotował dla Was NIESPODZIANKĘ! Szczegóły na facebooku. Zapraszam :-)

 

Pamiętacie niebieskiego małpolka Oliwii? To było pierwsze marzenie spełnione przez Kufer nie dla mojego Synka. Oliwia nie rozstawała się ze swoją małpką, aż do niedawna. Przyznam szczerze, że moc przeznaczenia jest wielka i muszę Wam o tym opowiedzieć. Otóż nie byłam wtedy pewna, jak dokładnie ma wyglądać ta małpka, dlatego zrobiłam dwie. W podobnej kolorystyce, ale w z różnego materiału i w różnych rozmiarach. Oba były robione z myślą o Oliwii, która wybrała mniejszą małpkę. Druga siedziała sobie u mnie w oczekiwaniu na kogoś, kto ja przygarnie, zachęcając zabawnym uśmiechem, jednak dotąd nie miała szczęścia. Niedawno Oliwia napisała z prośbą o odtworzenie jej małpolka, gdyż musiała się z nim rozstać. Przypomniałam sobie o tym drugim, również robionym dla Niej. Tak miało być! Bardzo się cieszę, ponieważ każda zabawka, jaka robię, jest wyjątkowa i naładowana energią i intencją specjalnie dla danej osoby. Niebieski Hudson 2 czekał na Oliwię, bo miał do Niej trafić. I po przebyciu dalekiej drogi znalazł Właścicielkę :)

picsay-1397311413picsay-1397311569

Zostałam niedawno poproszona o zrobienie Pixela. Jest on bohaterem rozrywkowego komiksu, który prowadzi Kabaret Obcisły. Pixel jest maskotką kabaretu. Od teraz będzie nie tylko w formie rysunkowej, ale także zmaterializowanej. Zostałam oficjalnie upoważniona do tego, by robić dla Kabaretu Obcisłego te maskotki, więc UWAGA! Oryginalne maskotki Pixela robi TYLKO Kufer Marzeń!

A oto porcja zdjęć:

picsay-1420758880 picsay-1420918704

picsay-1420918880 picsay-1420918978

picsay-1420919129 picsay-1420919224

picsay-1420919321 picsay-1420919428

picsay-1420919523 picsay-1420922433

picsay-1420922801 picsay-1420922976

picsay-1420923179 picsay-1420923294

picsay-1420923428 picsay-1420923596

picsay-1420923699 picsay-1420923823

picsay-1420924151 picsay-1420924245

Aby dowiedzieć się, dlaczego takie dziwne rzeczy Pixel robi, zachęcam do zapoznania się z jego przygodami: 
https://www.facebook.com/pages/Przygody-Pixela-Duperela/779947105411342

Zapraszam też do polubienia strony Kabaretu Obcisłego na Facebook’u
https://www.facebook.com/pages/Kabaret-Obcis%C5%82y/1660334404193124

Synek mój zaniósł do przedszkola swojego królika. No i się zwierz spodobał na tyle, że zapragnął takiego Olek – kolega z przedszkola. Olek lubi wszystko zielone, królik musiał więc także być zielony. Naszukałam się, nakombinowałam, żeby odpowiednio dobrać kolor. Wzorując się na moim pierwszym króliku powstał taki oto zielony maskotek:

picsay-1420925205 picsay-1420925637

Królik w kosmosie ;-)                    Ze swoim pierwowzorem

picsay-1420925837 picsay-1420926046

 

Przodem                                           Tyłem

picsay-1420926172 picsay-1420926266

picsay-1420927687 picsay-1420927820                                Królicze rozmowy

Marzenka jest moją przyjaciółką od czasów studiów. Jej marzeniem był miś zrobiony przeze mnie, ale ważne były pewne wytyczne. Otóż miś musiał być różowy i mieć brzuszek taki, jak ten u królika o którym pisałam wcześniej.

picsay-1419982474

Jak zwykle w takich pomysłach, robiłam go bez schematu. Miś wyszedł fajny, mieści się w dłoni i jest trochę podobny do myszki (stąd Myś). Zatwierdzony przez synka ;-)

picsay-1419984057

To prezent pod choinkę, ale jeszcze się nie widziałyśmy. Jestem ciekawa Jej reakcji i na pewno o tym napiszę, kiedy już Miś Myś znajdzie się w rękach Marzenki.

picsay-1419984297

 

 

 

 

Marzenka lubi kolor miętowy, dlatego zawiązałam Misiowi takąż kokardkę. Ale jakoś nie jestem zdecydowana, która wersja jest lepsza: bez kokardki, czy z nią?

 

PhotoCollage_81268030-picsay

PhotoCollage_-889152645-picsay

 

  • Facebook