Bodzio z planety Agi Bagi

Dodano 17 lipca 2015, w Bez kategorii, Spełnione marzenia, Zabawki, przez Kufer Marzeń

Bodzio to bohater nowej polskiej bajki Agi Bagi. Na początku, kiedy Synek mi ją pokazał, pomyślalam jeju, następna schiza, jak Dobranocny Ogród… Ale nic bardziej mylnego. Agi Bagi to urocza produkcja, która w zabawny i przystępny sposób przybliża dzieciom zagadnienia związane z Ziemią, ekologią i relacjami międzyludzkimi. Urzekła mnie zabawność, forma, postaci i nazwy różnych przedmiotów, a także wpadająca w ucho piosenka (z odcinka pt.: Hałas) I ty też masz siłę, możesz dać światu tyle… Zebromarchewka, kurze jajo, kurze jajo, motylopapuga… Polecamy, posłuchajcie :-) Jestem nią zachwycona zarówno ja, jak i mój Synek. I to właśnie na Jego prośbę zrobiłam Bodzia, jednego z głównych bohaterów Agi Bagi. Miałam akurat jeszcze trochę zielonej włóczki od Pixela… Wzoru nie miałam, robiłam go jak zwykle z głowy, patrząc na kadry z bajki. Oto efekt:

Niedawno odwiedziłam stronę bajeczki, na której dodano  sklepik z m.in. maskotkami. Otworzyłam zdjęcie dla porównania, czy mój robiony jest podobny do oryginału… Z obawy, że mogłabym nie być obiektywna w swej ocenie, poprosiłam o opinię eksperta – Synek stwierdził, że fajniejszy jest mój i ten, skąd wnioskuję, że Bodzio jest podobny :-)

P.S. Nie otrzymuję żadnych profitów z tytułu opisu wymienionego tytułu.

Uwielbiam spełniać marzenia. A marzenie Oliwii mam przyjemność spełnić już trzeci raz! Był nim… królik. Ale nie taki zwyczajny. Miał być w kolorze „bagiennym”. Spędziłam trochę czasu na poszukiwaniach odpowiedniego i satysfakcjonującego odcienia zieleni, ale z pozytywnym efektem. Kolor został zatwierdzony, więc mogłam zabrać się do dzieła. Całość  z kordonka nr 8.

Zanim trafił do Właścicielki, trochę to trwało z różnych przyczyn, ale dotarł. Podróż królika była krótsza, niż Małpolka, dzięki czemu znalazł się na miejscu szybciej od swego poprzednika. A oto i nasz bohater:

picsay-1425769052

picsay-1425769224picsay-1425769418

 

picsay-1425769648 picsay-1425769838

Projekt zatwierdzony przez mojego Synka poprzez przytulenie i stwierdzenie: Fajny! Nadaje się! 

Pozdrawiamy serdecznie Panią Oliwię  :-)

Prawie jak w Nibylandii

Dodano 11 kwietnia 2014, w Bez kategorii, Spełnione marzenia, Zabawki, przez Kufer Marzeń

Jeeest! Na wstępie tej tajemniczej notki pragnę wspomnieć, że Kufer Marzeń na facebooku ma już ponad setkę polubień, za co dziękuję z całego serca i mam nadzieję, że blog również tak Wam się spodoba.
Z wyżej wymienionej okazji obiecałam niespodziankę. Otóż jest nią…
Tadaaam: ten oto wpis oraz mój nowy wytwór, świeżutki, dopiero co skończony i sfotografowany na wszystkie strony ;-P Piotruś Pan.

Zaczęło się od książeczki z obrazkami z bajki Disneya. Później kreskówka. Nie wiem na czym polega fenomen Piotrusia Pana, ale wiem jedno – jak już się to to przyklei, to odejść nie chce, jak guma do żucia przyklejona łokciem do spodni. Synek właśnie takową fascynację przechodzi, w związku z tym na prośbę „mamusiaaaa, zlobisz mi Piotlusia Pana takiego jak na lysunku?” mamusia – jak na rozkaz – uzbroiła się w szydełko i poczęła tworzyć.

Szukałam jakichś inspiracji w necie,  bo pomyślałam, że może znajdę coś gdzieś… że może ktoś przede mną był już taki szalony, żeby porwać się na takie wyzwanie… Ale zamiast zdjęć pięknych, zrobionych ręcznie maskotek znalazłam jedynie siermiężne zabawki, bardziej przypominające Robin Hood’a niż Piotrusia z bajki. Po tym niemiłym doświadczeniu nie marzyłam nawet o znalezieniu jakiegokolwiek wzoru bądź schematu. Ale „małpa nie cielę – sobie poradzi” :-) Calusieńki z mojej szalonej głowy powstał, co uważam za sukces. Kolejna moja perełka po Hudsonie. Synek pilnie śledził postępy mojej pracy, ale już wiedział, że musi trochę poczekać, już tak nie ponaglał.

Kiedy byłam w połowie głowy (proces widoczny na zdjęciu – łatwo poznać Piotrusia Pana jako półgłówka ;-) ) zapytałam Synka: Będziesz się nim bawił? Czy będzie leżał?. Na co Synek odrzekł: Będę. Będę ostlożnie się nim bawił. Bardzo mnie to uspokoiło… Mogłam więc zakończyć głowę  ;-) Synek mój był śmiały w stosunku do postaci Piotrusia, dopóki nie zrobiłam mu… twarzy. Nie wiem czemu. Może uznał, że na niego patrzy, jednak tego zagadnienia nie był mi w stanie wyjaśnić.

Kładąc Synka spać, położyłam jego nową zabawkę obok poduszki i powiedziałam, że będzie mu dobrze spać pierwszej nocy obok Niego i innych zabawek, które śpią w łóżeczku. Synek wziął Piotrusia w obie rączki, obejrzał z poważną miną, po czym powiedział: Fajny jest. Kudłaty. I ma miecz! I piólko też ma! Dalsza część wypowiedzi jednak mnie zmiażdżyła: Musisz mi jeszcze zlobić Dzwoneczka, Kapitana Haka, Klokodyla Tik-Taka, Wielką Ośmiolnicę – Kałamalnicę i Pana Swondka…

;-)

Więcej zdjęć zamieściłam w albumie „Zabawki” na facebooku. Zapraszam :-)


  • Facebook