Bodzio z planety Agi Bagi

Dodano 17 lipca 2015, w Bez kategorii, Spełnione marzenia, Zabawki, przez Kufer Marzeń

Bodzio to bohater nowej polskiej bajki Agi Bagi. Na początku, kiedy Synek mi ją pokazał, pomyślalam jeju, następna schiza, jak Dobranocny Ogród… Ale nic bardziej mylnego. Agi Bagi to urocza produkcja, która w zabawny i przystępny sposób przybliża dzieciom zagadnienia związane z Ziemią, ekologią i relacjami międzyludzkimi. Urzekła mnie zabawność, forma, postaci i nazwy różnych przedmiotów, a także wpadająca w ucho piosenka (z odcinka pt.: Hałas) I ty też masz siłę, możesz dać światu tyle… Zebromarchewka, kurze jajo, kurze jajo, motylopapuga… Polecamy, posłuchajcie :-) Jestem nią zachwycona zarówno ja, jak i mój Synek. I to właśnie na Jego prośbę zrobiłam Bodzia, jednego z głównych bohaterów Agi Bagi. Miałam akurat jeszcze trochę zielonej włóczki od Pixela… Wzoru nie miałam, robiłam go jak zwykle z głowy, patrząc na kadry z bajki. Oto efekt:

Niedawno odwiedziłam stronę bajeczki, na której dodano  sklepik z m.in. maskotkami. Otworzyłam zdjęcie dla porównania, czy mój robiony jest podobny do oryginału… Z obawy, że mogłabym nie być obiektywna w swej ocenie, poprosiłam o opinię eksperta – Synek stwierdził, że fajniejszy jest mój i ten, skąd wnioskuję, że Bodzio jest podobny :-)

P.S. Nie otrzymuję żadnych profitów z tytułu opisu wymienionego tytułu.

Tomek miał niedawno urodziny. Trzydzieste drugie, więc jest już całkiem dużym chłopcem. Ale to wcale nie przeszkadza mu mieć słabości do gromadzenia oryginalnych zabawek. Jest to na swój sposób urokliwe  hobby. Marzeniem Tomka był Pixel, maskotka Kabaretu Obcisłego, którą jakiś czas temu miałam przyjemność wykonać. Życzył sobie, żeby na pleckach miał wyhaftowany napis. Pixela zrobiłam w formie poszewki  na poduszkę wielkości jaśka. Z takim wypełnieniem może być maskotką/przytulanką/ozdobą pokoju itp.  Jest ściśle odwzorowany na swoim poprzedniku.

Oto i rezultat Pixel XL:

DSC_7214-picsayDwa Pixele razem (duży z wypelnieniem)

DSC_7211-picsay Dwa Pixele razem (duży bez wypełnienia)

DSC_7212-picsay Wypełniony w całej okazałości :)

IMG_6871-picsay IMG_6872-picsay    Pierwszy wyraz napisu na pleckach

DSC_7230-picsay Drugi wyraz napisu

DSC_7238-picsay Napis na pleckach w całości

Co prawda Pixel jest gotowy, ale marzenie spełnione jest prawie, bo Tomek nie odebrał swojego prezentu.

 

 

 

 

 

Mario

Dodano 17 kwietnia 2015, w Spełnione marzenia, Zabawki, przez Kufer Marzeń

Trochę spóźniłam się z dodaniem tego wpisu, ale lepiej późno, niż wcale ;-)

Niedawno marzeniem mojego Synka było mieć maskotkę z gry Super Mario Bros. Ale oczywiście nie taka kupioną, tylko „uszytą” przez mamę. Mama miała kłopot, bo brak schematu opóźniał rozpoczęcie procesu tworzenia. No, ale jak to zwykle ja, posiedziałam, pomyślałam i bez schematu zaczęłam od spodni. Dlaczego? Przyznam się: miałam najmniej kordonka w tym kolorze i uzależniłam od rozmiaru spodni rozmiar całej maskotki. Posiłkowałam się obrazkiem, jaki Synek wybrał sobie z sieci. Codziennie po przedszkolu pytał, czy już skończyłam. Nie mógł się doczekać, co chwilę mnie poganiał i przytulał Mario, który był jeszcze bez głowy.  Głowę zrobiłam na końcu, żeby też nie różniła się rozmiarem od reszty. Włosy to mój autorski pomysł, znikąd nie ściągnięty, ale nie mam pewności, czy ktoś przede mną czegoś takiego już nie wymyślił ;-) 

Tak mi wyszedł:

picsay-1427668674 picsay-1427669284picsay-1429184981 picsay-1429185325 picsay-1429185178 picsay-1429184801 picsay-1427669434

Uwielbiam spełniać marzenia. A marzenie Oliwii mam przyjemność spełnić już trzeci raz! Był nim… królik. Ale nie taki zwyczajny. Miał być w kolorze „bagiennym”. Spędziłam trochę czasu na poszukiwaniach odpowiedniego i satysfakcjonującego odcienia zieleni, ale z pozytywnym efektem. Kolor został zatwierdzony, więc mogłam zabrać się do dzieła. Całość  z kordonka nr 8.

Zanim trafił do Właścicielki, trochę to trwało z różnych przyczyn, ale dotarł. Podróż królika była krótsza, niż Małpolka, dzięki czemu znalazł się na miejscu szybciej od swego poprzednika. A oto i nasz bohater:

picsay-1425769052

picsay-1425769224picsay-1425769418

 

picsay-1425769648 picsay-1425769838

Projekt zatwierdzony przez mojego Synka poprzez przytulenie i stwierdzenie: Fajny! Nadaje się! 

Pozdrawiamy serdecznie Panią Oliwię  :-)

W tytule nie ma pomyłki. Kórlik (nie królik) był marzeniem Pawełka. Biały i nieco większy niż królik mojego Synka. Nie robiłam go z wzoru – jak to ja – tylko robiłam z pamięci. Miałam obawy, co do kształtu korpusu, jaki powstał, dlatego zrobiłam też  korpus drugi (z włóczki). Wybór padł jednak na ten pierwszy, zrobiony z kordonka. Bardzo się starałam, żeby wykończyć go tak samo, jak pierwowzór. Wyszedł tak:

picsay-1423132413       picsay-1423132492

 

A tu z prototypem:

picsay-1423133097            picsay-1423132959picsay-1423132258

Mój Synek myślał, że to dla niego, lecz niestety musiałam Go rozczarować. Na pociechę jednak otrzymał tego włóczkowego, i powiedział, że to dziadek królik. Na życzenie Synka ma buzię na wzór uśmiechu Mony Lisy i bez zębów:

picsay-1423133391      picsay-1423133248

 

To mój drugi królik z włóczki i stwierdzam, co następuje: robi się szybciej, ale mniej szczegółowo można dopracować kształty.

Pawełek podobno jest zachwycony nowym przyjacielem. Za jednym zamachem spełniłam dwa marzenia, z czego jestem ogromnie zadowolona. Miło było się spotkać po latach z mamą Pawełka :-)

Na koniec przedstawiam trzy pokolenia królików razem (paradoksalnie dziadek wiekowo jest najmłodszy ;) ):

picsay-1424694194            picsay-1424694568 picsay-1424694750

Pamiętacie niebieskiego małpolka Oliwii? To było pierwsze marzenie spełnione przez Kufer nie dla mojego Synka. Oliwia nie rozstawała się ze swoją małpką, aż do niedawna. Przyznam szczerze, że moc przeznaczenia jest wielka i muszę Wam o tym opowiedzieć. Otóż nie byłam wtedy pewna, jak dokładnie ma wyglądać ta małpka, dlatego zrobiłam dwie. W podobnej kolorystyce, ale w z różnego materiału i w różnych rozmiarach. Oba były robione z myślą o Oliwii, która wybrała mniejszą małpkę. Druga siedziała sobie u mnie w oczekiwaniu na kogoś, kto ja przygarnie, zachęcając zabawnym uśmiechem, jednak dotąd nie miała szczęścia. Niedawno Oliwia napisała z prośbą o odtworzenie jej małpolka, gdyż musiała się z nim rozstać. Przypomniałam sobie o tym drugim, również robionym dla Niej. Tak miało być! Bardzo się cieszę, ponieważ każda zabawka, jaka robię, jest wyjątkowa i naładowana energią i intencją specjalnie dla danej osoby. Niebieski Hudson 2 czekał na Oliwię, bo miał do Niej trafić. I po przebyciu dalekiej drogi znalazł Właścicielkę :)

picsay-1397311413picsay-1397311569

Synek mój zaniósł do przedszkola swojego królika. No i się zwierz spodobał na tyle, że zapragnął takiego Olek – kolega z przedszkola. Olek lubi wszystko zielone, królik musiał więc także być zielony. Naszukałam się, nakombinowałam, żeby odpowiednio dobrać kolor. Wzorując się na moim pierwszym króliku powstał taki oto zielony maskotek:

picsay-1420925205 picsay-1420925637

Królik w kosmosie ;-)                    Ze swoim pierwowzorem

picsay-1420925837 picsay-1420926046

 

Przodem                                           Tyłem

picsay-1420926172 picsay-1420926266

picsay-1420927687 picsay-1420927820                                Królicze rozmowy

Inwazja jednego Królika

Dodano 27 listopada 2014, w Spełnione marzenia, Zabawki, przez Kufer Marzeń

Przyznam, że nigdy dotąd nie przyszło mi szydełkować pod taką presją, jak w przypadku Królika. A wszystko za sprawą bajki (jak to zwykle bywa w przypadku mojego Synka, tym razem Inwazja Królików). Już nie z prośbą, a z poleceniem dobyłam szydełka i białych nici. I – jak to ja – bez schematu, wszystko z głowy. Dziecko moje – widząc, że przerwałam pracę nad jego nową maskotką – przyniosło mi robótkę: Mama, poszyj jeszcze tego Królika. Zmuszona więc byłam kontynuować. Noc nastała, kiedy Królik w stanie głowotułowia z uszami:

picsay-1416263280

Nie przeszkadzało to jednak Synkowi bawić się nim, przytulać, a na koniec z nim spać.

Rano zostałam obudzona słowami: Mamusia, możesz trochę poszyć? Plisssss… „Szyłam” cały dzień z drobnymi przerwami, i prawie przy każdym ruchu szydełkiem, albo igłą Synek pytał: Skończyłaś już? Już jest gotowy? Kiedy go skończysz? A zrobisz mi więcej tych Królików?
Był też niezmiernie pomocny w trzymaniu mi nici, podawaniu waty… ;-)

Etapy pracy:

picsay-1416263847

picsay-1416265033

picsay-1416265434

picsay-1416265613Brzuszek zrobiłam ze zwykłej nici do szycia.

picsay-1416266003Tył

picsay-1416266314Z oczami bez źrenic

picsay-1416266709Z oczami ze źrenicami

picsay-1416266920Z paszczą

picsay-1416267343

picsay-1416267691

picsay-1416268082

picsay-1416268901

picsay-1416269524Z paszczą z tyłu  ;-)

Zadanie nie było łatwe, warunki także, ale Królik chyba trochę przypomina te z bajki? Wklejam zdjęcie dla porównania:

Jaki efekt by nie był, to wysiłek i kilkudniowy brak czucia w palcach wynagradza fakt, że Synek z nim zasypia i powiedział, że nigdy nie przestanie bawić się tym Królikiem :-) <3

 

 

 

 

 

Otagowane:  

Małpka – spełnione marzenie Oliwii

Dodano 7 kwietnia 2014, w Spełnione marzenia, Zabawki, przez Kufer Marzeń

W galerii na facebookowym profilu Kufra Marzeń od dłuższego czasu gości zdjęcie Hudsona. Pani Oliwia go wypatrzyła i bardzo Jej się spodobał, ponieważ przypomniał Jej małpkę, jaką bawiła się w dzieciństwie. Poprosiła mnie o zrobienie podobnej małpki.
Z ciemnoniebieskiego kodronka w srebrnoszarej kamizelce, bez kapelusza, za to z elegancką muszką pod szyją. Wszystko ściśle według życzenia Pani Oliwii. Tylko rozmiar nieco się „skurczył”. Ale – jak pisze Pani Oliwia – mimo niewielkiego rozmiaru (36 cm) całkowicie zdobył Jej serce.
Maskotka dotarła już szczęśliwie do Właścicielki. Nie wiemy wprawdzie, czy małpolek dostał jakieś imię, ale wiemy, że trafił w dobre ręce :)
Kolejne spełnione marzenie trafiło do naszego Kufra :)
Dziękuję i zachęcam do spełniania marzeń (a przynajmniej tych, które można zrobić na szydełku ;) )

Otagowane:  

  • Facebook